04.04.2016

Hubert

LGBT

            W filmie poznajemy Huberta, który jest gejem. Hubert opowiada o swoim życiu, które ze względu na jego orientację seksualną okazuje się dużym wyzwaniem. Bohater filmu jest scenarzystą – pisze scenariusze do gier komputerowych. Dla Huberta jest to droga do zmiany świata, w którym żyje. Jest przekonany, że projektując gry może wpływać na to, jak postrzegana jest rzeczywistość. Opowiada o wizerunku kobiet, mężczyzn, całych rodzin, który jest promowany w mediach. Szczególną uwagę zwraca na reklamy i seriale. To w nich prezentowane jest to, co później uznajemy z akceptowane, normalne, a także to, o czym marzymy. Tworzenie gier sprawia mu radość, ponieważ stwarza możliwość projektowania postaci, które mogą stanowić punkt odniesienia dla osób, które czują, że ten powszechny w mediach obraz nie jest tym, w którym znajdują dla siebie miejsce. Jak tłumaczy to jest coś, czego mu zawsze brakowało, kiedy grał w gry będąc nastolatkiem.

            W filmie poznajemy też partnera Huberta, z którym tworzy parę już ponad siedem lat. Jak opowiada, jego marzeniem jest to, aby mógł w przestrzeni publicznej przebywać w jego towarzystwie, zachowując się tak, jak zachowują się pary heteroseksualne – bez poczucia zagrożenia i zastanawiania się, na ile może sobie w danej sytuacji pozwolić. Dziś jego świat jest podzielony na przestrzenie mniej i bardziej bezpieczne. Chcąc to zmienić, Hubert zaangażował się wraz ze swym chłopakiem w działania mające na celu pokazanie innym, że gej czy lesbijka to zwykli ludzie, którzy żyją, uczą się czy pracują obok. Są to jednocześnie osoby, które w porównaniu z osobami heteroseksualnymi nie dysponują odpowiednimi zabezpieczeniami prawnymi.

            Ważny wątek, który jest poruszany w filmie, dotyczy dyskryminacji. Hubert podkreśla, że bardzo często się z nią spotyka i nie ma tygodnia, kiedy nie myśli o tym, żeby opuścić z tego powodu Polskę. Opowiada o swoim pobycie w Holandii, gdzie przez dwa lata studiował, i porównuje je z życiem w Polsce, które wydaje mu się z tej perspektywy dramatycznie trudne. Poczucie niezadowolenia czy frustracji, jakie się w nim pojawiło w rezultacie takiego porównania jakości życia, było przyczyną społecznego zaangażowania się Huberta. Jak mówi, chciałaby czuć się w miejscu, w którym mieszka na tyle dobrze, aby nie myśleć więcej o wyjeździe.